Ta strona używa plików cookie!
close

Siedział na skradzionym rowerze i palił marihuanę - nie uniknie teraz kary

Data dodania: 14 czerwca 2019 r.
Miejsce zdarzenia: Wrocław

Mieszkaniec Wrocławia wpadł, gdy tuż obok nieumundurowanych policjantów z komendy miejskiej, odpalił „skręta” z marihuaną. Jak się okazało chwilę później, mężczyzna ten siedział na skradzionym rowerze. Został zatrzymamy przez funkcjonariuszy i trafił prosto do policyjnego aresztu. Za swoje czyny odpowie przed sądem, a grozić mu może kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

Patrolując centrum miasta policjanci zauważyli mężczyznę, który siedzi na rowerze. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że mężczyzna po chwili wyciągnął z kieszeni tzw. „skręta” i go zapalił. W powietrzu zaczął się rozchodzić charakterystyczny zapach marihuany. Funkcjonariusze postanowili sprawdzić, co rowerzysta zawinął w papierosową bibułkę.

38-latek oświadczył interweniującym policjantom, że zamiast tytoniu pali marihuanę. Podczas czynności okazało się, że to prawdopodobnie nie jedyne przestępstwo na koncie wrocławianina. Kiedy wywiadowcy sprawdzili numer seryjny roweru w policyjnych bazach danych, szybko okazało się, że jednoślad widnieje w nich jako pojazd utracony w wyniku kradzieży.

Mężczyzna został zatrzymany i doprowadzony do najbliższego komisariatu. Policjanci zabezpieczyli rower oraz ujawnione przy mężczyźnie narkotyki. Amator „skrętów” spędził noc w policyjnym areszcie, a teraz o jego dalszym losie zdecyduje sąd. Grozić mu może kara do 5 lat pozbawienia wolności.

st. asp. Monika Kaleta

Źródło; KMP we Wrocławiu
st. sierż. Dariusz Rajski
tel. 693 - 403 - 817